AC do auta – kiedy warto rozważyć zakup?
O ile polisa ubezpieczeniowa OC jest obowiązkowa w Polsce i każde auto musi je posiadać, o tyle AutoCasco już nie. Jest dodatkowym zabezpieczeniem dla kierującego pojazdem na wypadek szkód parkingowych i innych sytuacji nieobjętych koniecznym OC. Jest to jednak dużo droższa polisa i nie zawsze jej wykup ma sens. Kiedy warto się na nią zdecydować?
Porównanie OC i AC na przykładzie auta miejskiego
Aby mieć niejakie pojęcie o różnicach związanych z kwotami, jakie są potrzebne do wykupienia określonych polis, weźmy pod uwagę auto osobowe Renault Clio 3 w wersji 1.2Tce Grand-Tour z 2008 roku. Jest to nadal młode auto wyposażone w turbodoładowany silnik benzynowy. Omawiany model posiada 2-letnią instalację gazową IV generacji. Zbudowany w początkującej fazie ery downsizingu radzi sobie całkiem nieźle na polskich drogach osiągając przebiegi w okolicach 200 tysięcy kilometrów. Obecnie warty jest 10-12 tysięcy złotych.
W jednej z popularnych firm zajmującej się ubezpieczeniami koszt wykupy OC dla tego pojazdu osiąga około 300zł na rok. Warto zaznaczyć, że właścicielem auta jest mężczyzna w wieku 60 lat. Auto zostało objęte ubezpieczeniem AC, które wynosi lekko ponad 600zł. Widać więc, że jest to kwota dwukrotnie większa od sumy koniecznej do uiszczenia opłaty za OC. A koniecznie należy pamiętać o tym, że jest to auto z małym silnikiem. Pojazdy wyposażone w jednostki dwulitrowe lub większe są mniej „lubiane” przez ubezpieczycieli, którzy nakładają na nie wyższe koszty polis.
Kiedy zdecydować się na AC?
Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę rocznik danego modelu i jego wartość rynkową. Jeśli auto warte jest ok. 15 tysięcy złotych, to części blacharskie mogą kosztować do niego dosyć sporo. Oznacza to, że tych aut jest jeszcze stosunkowo nie wiele na popularnych „szrotach”. W konsekwencji każda stłuczka czy szkoda parkingowa będzie pociągała za sobą duże koszty.
W omawianym wyżej przykładzie uległa wgnieceniu klapa tylna. Ze względu na to, że jest to model kombi o nietypowym kolorze, znalezienie elementu, którego nie trzeba byłoby malować było bardzo trudne. Po pewnym czasie udało się trafić na taką okazję. Cena? 1500zł. Ubezpieczyciel oszacował szkody właśnie na taką kwotę. Oczywiście rozliczenie bezgotówkowe byłoby jeszcze korzystniejsze, bo uprawniony serwis wystawiłby rachunek firmie ubezpieczeniowej. Klient natomiast nie musiałby sam martwić się o wymianę. Co ważne, gdyby auto nie miało AC, kierowca musiałby wyłożyć z własnej kieszeni 1500zł. W tym momencie posiadanie go było przydatne. Ale ile takich stłuczek jeszcze się przytrafi? Tego nie sposób przewidzieć.